#PL: Pokazaliśmy już wam japońskie pokrywki od studzienek, które ilustrowały obsesję Japończyków na punkcie estetyki. Dzisiaj kolejny przykład. Panie i Panowie oto… japońskie kody kreskowe, autorstwa firmy D-Barcode, która specjalizuje się w projektowaniu wymyślnych kodów kreskowych, głównie dla wspomnianej japońskiej klienteli. W ten sposób robienie 'pip pip' na kasie może stać się formą obcowania ze sztuką.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty
8 lis 2010
Beep! Barcodes gone crazy
#PL: Pokazaliśmy już wam japońskie pokrywki od studzienek, które ilustrowały obsesję Japończyków na punkcie estetyki. Dzisiaj kolejny przykład. Panie i Panowie oto… japońskie kody kreskowe, autorstwa firmy D-Barcode, która specjalizuje się w projektowaniu wymyślnych kodów kreskowych, głównie dla wspomnianej japońskiej klienteli. W ten sposób robienie 'pip pip' na kasie może stać się formą obcowania ze sztuką.
22 cze 2010
Not so useful inventions.
#EN: For some people chindogu may be a piece of art, for others a ridiculous invention. But one thing is clear- they do draw attention. The term chindogu comes from Japanese 'chin'- weird and 'dogu'- a tool. In general, it refers to a Japanese art of creating brilliant (?) gadgets, which are theoretically meant to make life easier. But as you can see for yourselves, despite being outwardly handy, they are quite useless. My personal favourite is the 'please scratch me' t-shirt ;)
#PL: Chindogu to dla niektórych dzieła sztuki, dla innych idiotyczne wynalazki. Jedno jest pewne- nie sposób przejść obok nich obojętne. Określenie to powstało z połączenia dwóch japońskich słów: chin- dziwny i dogu- narzędzie. Generalnie określa się tak japońską sztukę tworzenia genialnych (?) gadżetów, teoretycznie ułatwiających życie. Ale sami przyznacie, że mimo swej pozornej przydatności są dość bezużyteczne... Mój osobisty faworyt to koszulka 'podrap mnie' ;)


#PL: Chindogu to dla niektórych dzieła sztuki, dla innych idiotyczne wynalazki. Jedno jest pewne- nie sposób przejść obok nich obojętne. Określenie to powstało z połączenia dwóch japońskich słów: chin- dziwny i dogu- narzędzie. Generalnie określa się tak japońską sztukę tworzenia genialnych (?) gadżetów, teoretycznie ułatwiających życie. Ale sami przyznacie, że mimo swej pozornej przydatności są dość bezużyteczne... Mój osobisty faworyt to koszulka 'podrap mnie' ;)



Subskrybuj:
Posty (Atom)